EBRO S900 – hiszpański powrót z przytupem

Odrodzona marka EBRO, reaktywowana z inicjatywy chińskiego koncernu Chery, wchodzi w nowy etap ofensywy modelowej. Po serii udanych premier mniejszych SUV-ów Hiszpanie zapowiadają model, który może namieszać w segmencie rodzinnych samochodów premium.
Nadchodzący EBRO S900 ma wszystko, by stać się poważnym graczem – napęd 4×4, moc ponad 400 KM, hybrydowy układ plug-in, przestronne wnętrze dla siedmiu osób i pakiet nowoczesnych technologii. A to wszystko w cenie niższej od europejskich konkurentów.
SUV, który łączy styl i technologię
EBRO, korzystając z technologii Chery Group, stworzyło pojazd o wyjątkowym charakterze. S900 powstał na bazie znanego z rynku brytyjskiego modelu Chery Tiggo 9, ale otrzymał hiszpański sznyt i lokalny montaż w dawnej fabryce Nissana w Barcelonie.
Design nowego SUV-a łączy elegancję z siłą – masywny grill z chromowanym motywem diamentu, ostro zarysowane reflektory LED i muskularne proporcje sprawiają, że EBRO S900 prezentuje się jak pełnoprawny rywal modeli z segmentu premium, takich jak Kia Sorento, Hyundai Santa Fe czy nawet Audi Q7.

Zasięg, moc i wydajność godna premium
Pod względem napędu EBRO S900 nie ustępuje globalnym liderom. Wykorzystuje hybrydowy układ plug-in (PHEV), który łączy 1,5-litrowy silnik benzynowy TGDI z trzema jednostkami elektrycznymi – dwoma umieszczonymi z przodu i jednym z tyłu.
Taka konfiguracja zapewnia łączną moc 425 KM oraz moment obrotowy 580 Nm, przekazywany na wszystkie koła.
Zasięg elektryczny wynosi aż 140 km w trybie EV, a całkowity zasięg pojazdu po zatankowaniu i pełnym naładowaniu akumulatora to 1050 km. Średnie zużycie paliwa w cyklu mieszanym szacowane jest na 6,88 l/100 km, co czyni go jednym z najbardziej efektywnych SUV-ów w swojej klasie.
Szybkie ładowanie prądem stałym o mocy 71 kW umożliwia uzupełnienie energii od 30% do 80% w zaledwie 18 minut. Dzięki temu EBRO S900 jest gotowy do dalszej podróży szybciej, niż zdąży ostygnąć kawa.
Luksus i technologia w kabinie EBRO S900
Wnętrze nowego SUV-a zaskakuje poziomem dopracowania. EBRO postawiło na jakość, wygodę i cyfrowe rozwiązania. Kabina została zaprojektowana w układzie 2+3+2, co umożliwia komfortowy transport siedmiu pasażerów.
Centralnym punktem kokpitu jest 15,6-calowy ekran systemu multimedialnego, połączony z 10,25-calowym cyfrowym zestawem wskaźników. Całość napędza nowoczesny procesor Qualcomm Snapdragon, który odpowiada za płynność działania systemu oraz integrację z Android Auto i Apple CarPlay.
Na liście wyposażenia nie zabrakło też luksusowych akcentów – foteli z funkcją masażu, podgrzewania i wentylacji, 14-głośnikowego systemu audio Sony, a nawet głośników w zagłówkach. Drugi i trzeci rząd siedzeń również mogą być ogrzewane, a za optymalny klimat odpowiada rozbudowany system klimatyzacji z funkcją PET Mode – znaną z modelu Jaecoo 5.

Cena i dostępność EBRO S900
Premiera EBRO S900 zaplanowana jest na koniec 2025 roku. Choć oficjalny cennik nie został jeszcze ogłoszony, można spodziewać się, że cena nowego SUV-a przekroczy 44 500 euro – czyli poziom, na którym startuje mniejszy model EBRO S800.
Biorąc jednak pod uwagę bogate wyposażenie, osiągi i 7-letnią gwarancję producenta, hiszpańsko-chiński SUV wydaje się znacznie atrakcyjniejszy cenowo od porównywalnych rywali z Europy.
EBRO wraca do gry z potężnym planem
Wskrzeszenie marki EBRO przez koncern Chery to ruch strategiczny, który może odmienić krajobraz motoryzacyjny w południowej Europie. Hiszpanie, korzystając z lokalnej produkcji i zaawansowanej chińskiej technologii, oferują SUV-a, który nie tylko wygląda luksusowo, ale i spełnia oczekiwania najbardziej wymagających kierowców.
Nowy EBRO S900 to połączenie wydajności, elegancji i innowacji – zapowiedź, że Hiszpania znów może liczyć się w segmencie motoryzacyjnym premium.

Podsumowanie
EBRO S900 to SUV, który może stać się jednym z najciekawszych debiutów w 2025 roku. Oferuje hybrydowy napęd plug-in o mocy 425 KM, napęd 4×4, luksusowe wnętrze i nowoczesne technologie w cenie znacznie niższej niż u europejskich rywali. To dowód na to, że hiszpańska motoryzacja wraca do gry – i to z przytupem.
