Chińsko-szwedzka marka Lynk & Co otworzyła przedsprzedaż modelu 10 oraz mocniejszej wersji 10+. To elektryczny liftback klasy wyższej, który może mocno namieszać ceną, osiągami i wyposażeniem. Największe liczby robią wrażenie: nawet 912 KM oraz zasięg do 816 km według chińskiej normy CLTC.

Nowe modele pokazano podczas Beijing Auto Show 2026. Producent celuje w klientów, którzy do tej pory patrzyli w stronę Tesli, Xiaomi SU7, BYD Han czy europejskich sedanów premium. Tym razem stawką nie jest tylko technologia, ale także relacja ceny do możliwości.
Lynk & Co 10 i 10+ w liczbach. 912 KM i do 816 km zasięgu
W przedsprzedaży pojawiły się dwa warianty:
- Lynk & Co 10 – bazowa wersja elektryczna
- Lynk & Co 10+ – najmocniejsza odmiana z napędem AWD
Najmocniejszy wariant oferuje:
- 912 KM
- inteligentny napęd na cztery koła
- sprint do 100 km/h w okolicach aut sportowych
- zasięg do 816 km CLTC (zależnie od wersji)
- nową architekturę 900V, wspierającą szybkie ładowanie
Według chińskich mediów cena modelu 10+ startuje od 209 900 juanów, czyli około 111 tys. zł po prostym przeliczeniu walutowym (bez podatków i kosztów europejskich).

Co to oznacza dla kierowców?
Najważniejsza wiadomość jest prosta: auta o osiągach zarezerwowanych niedawno dla segmentu premium stają się coraz bardziej dostępne cenowo.
Jeszcze kilka lat temu samochód z mocą ponad 900 KM oznaczał wydatek rzędu kilkuset tysięcy euro. Dziś podobne liczby trafiają do auta, które cenowo w Chinach pozycjonowane jest dużo niżej.
Dla kupującego oznacza to trzy rzeczy:
- więcej mocy za mniej pieniędzy
- bogatsze wyposażenie w standardzie
- większą presję cenową na europejskich producentów
Jeśli Lynk & Co 10 i 10+ pojawią się szerzej w Europie, marki premium mogą zostać zmuszone do korekt cenników lub lepszego wyposażania bazowych wersji.

Najważniejsza rzecz, o której mało się mówi
Suche liczby to jedno, ale realny użytkownik powinien patrzeć szerzej.
Zasięg 816 km nie oznacza 816 km w Polsce
Deklarowany wynik podano według normy CLTC, która zwykle jest bardziej optymistyczna niż europejskie WLTP. W praktyce realny zasięg autostradowy przy wyższych prędkościach będzie wyraźnie niższy.
912 KM brzmi imponująco, ale…
Tak wysoka moc dla większości kierowców będzie używana sporadycznie. Ważniejsze w codziennym użytkowaniu okażą się:
- komfort zawieszenia
- jakość systemów multimedialnych
- tempo ładowania
- wyciszenie wnętrza
- serwis i dostępność części
Europa to test jakości
Chińskie marki coraz częściej wygrywają specyfikacją, ale europejski klient patrzy również na wartość rezydualną, bezpieczeństwo i obsługę posprzedażową. To tu rozstrzygnie się realny sukces modelu 10.
Chińskie marki coraz mocniej naciskają Europę
Lynk & Co należy do grupy Geely, powiązanej m.in. z Volvo i Zeekr. To oznacza dostęp do nowoczesnych platform, baterii i know-how. Marka nie startuje więc od zera.
Rynek w 2026 roku wyraźnie się zmienia:
- chińskie marki wchodzą wyżej, także do segmentu premium
- Europa traci przewagę cenową w EV
- klienci coraz częściej patrzą na stosunek ceny do wyposażenia
- mocne elektryczne sedany wracają do gry obok SUV-ów
Modele 10 i 10+ mogą być jednym z aut, które przyspieszą tę zmianę.

MINI FAQ
Ile kosztuje Lynk & Co 10+?
Około 209 900 juanów w Chinach, czyli w przeliczeniu ok. 111 tys. zł (bez podatków i kosztów europejskich). Europejskie ceny nie zostały jeszcze ogłoszone.
Czy 816 km zasięgu jest realne?
To wynik CLTC. W praktyce europejskie warunki zwykle oznaczają niższe wartości.
Czy auto trafi do Polski?
Producent nie podał jeszcze oficjalnej daty polskiej premiery.

Werdykt: Czy Lynk & Co 10 to nowy król elektrycznych osiągów?
Lynk & Co 10 wjeżdża na rynek w momencie, gdy liczby zaczynają mówić głośniej niż logotypy na masce. Z mocą 912 KM i zasięgiem wynoszącym 816 km, ten model przestaje być tylko „ciekawostką z Chin”, a staje się realnym zagrożeniem dla najmocniejszych elektrycznych limuzyn z Europy i USA. Marka należąca do koncernu Geely udowadnia, że potrafi połączyć szwedzkie podejście do ergonomii z bezkompromisową technologią napędu, która jeszcze niedawno była zarezerwowana dla limitowanych hiperaut.
Największym atutem „Dziesiątki” jest fakt, że te ekstremalne parametry nie służą wyłącznie do bicia rekordów na torze, ale mają przekładać się na luksusową i bezstresową jazdę na co dzień. Start przedsprzedaży to jasny sygnał dla rynku: era dominacji tradycyjnych graczy w segmencie hi-performance EV właśnie zyskała bardzo silnego konkurenta, który nie prosi o miejsce przy stole – on po prostu je sobie bierze.
Szybka analiza 4rings.pl:
- Dla kogo: Dla kierowców szukających osiągów na poziomie supersamochodów, którzy chcą auta wyróżniającego się z tłumu i oferującego zasięg pozwalający na swobodne podróżowanie po Europie.
- Największy atut: Szokujący stosunek mocy (912 KM) do deklarowanego zasięgu (816 km), co czyni go jednym z najbardziej wydajnych modeli w swojej klasie.
- Główna obawa: Budowanie rozpoznawalności modelu „10” w segmencie, gdzie lojalność wobec marki jest kluczowa, oraz realna dostępność infrastruktury serwisowej przy tak zaawansowanej technologii.
Co dalej? Start przedsprzedaży to dopiero początek. Jeśli pierwsze testy drogowe potwierdzą, że zasięg 816 km jest osiągalny w realnym ruchu, Lynk & Co 10 może stać się nowym punktem odniesienia dla całego segmentu luksusowych aut elektrycznych. Tradycyjne marki premium muszą teraz bardzo szybko odpowiedzieć na ten technologiczny nokaut.




